Prezentacja w Sejmie 8 czerwca br. - podczas połączonego posiedzenia sejmowych Komisji Infrastruktury oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej - raportu NIK o systemie gospodarowania przestrzenią gminy wywołała dyskusję na temat oceny skuteczności działań samorządów w procesie planowania przestrzeni.

W opinii NIK-u, funkcjonujący system planowania i zagospodarowania przestrzennego nie zapewnia racjonalnego gospodarowania przestrzenią, jako dobrem publicznym. Polska przestrzeń jest źle zarządzana, a chaos i brak ładu przestrzennego negatywnie wpływają na szeroko rozumianą, jakość życia mieszkańców. Skutki wadliwie zarządzanej przestrzeni to m.in.: niekontrolowana urbanizacja, lokowanie inwestycji na obszarach zagrożonych powodzią, brak pełnej ochrony zabytków przyrody, dewastacja ładu przestrzennego oraz niska ocena atrakcyjności polskich miast dla inwestorów.

W obronie miast wypowiedział się Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu ZMP ds. legislacyjnych, wskazując na obiektywne przesłanki utrudniające lub wręcz uniemożliwiające samorządom efektywne planowanie przestrzeni. Jako przykład podał bariery prawne dotyczące różnicowania stawek podatku od gruntów względem lokalizacji nieruchomości. Przyczynia się to do obniżania efektywności wykorzystania przestrzeni polskich miast, objawiającej się chaosem przestrzennym oraz nadmiernym rozproszeniem zabudowy. Cenne grunty śródmiejskie pozostają często mało intensywnie zagospodarowane, pomimo że ich atrakcyjność jest efektem publicznych inwestycji infrastrukturalnych oraz łatwej dostępności usług komunalnych. Bardzo niskie opodatkowanie cennych gruntów – szczególnie o charakterze mieszkaniowym – w centrach miast sprawia, że właściciele nie odczuwają presji finansowej do ich zagospodarowania lub „wypuszczenia” na rynek, gdyż mogą sobie pozwolić na spekulacyjne przetrzymywanie nisko zagospodarowanych gruntów dzięki niskiemu „nieodczuwalnemu” podatkowi. Taka sytuacja przyczynia się do nadmiernej zabudowy terenów na obrzeżach miast lub poza ich obszarem. Rozproszenie zabudowy i „rozlewanie się miast” pociąga za sobą zwiększenie wydatków samorządowych na budowę i utrzymanie nadmiernie rozproszonych dróg, komunikacji miejskiej oraz infrastruktury komunalnej.

Podobna sytuacja dotyczy miejsc parkingowych. Ustawowo ograniczone stawki za parkowanie powodują, że inwestorom nie opłaca się budować garaży podziemnych w centrach miast. W kontekście garaży, przypomniano także, że dzięki interwencji ZMP udało się niemal w ostatniej chwili zapobiec automatycznego „uwłaszczenia się” właścicieli garaży często stawianych tymczasowo, blokujących przestrzeń i szpecących osiedla mieszkaniowe.

Przedstawiciel ZMP odniósł się także do zarzutu, że zaledwie 30 proc. powierzchni kraju pokrytych jest miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. W wielu krajach Unii Europejskiej jest to akceptowane norma. Równocześnie już dziś na nieruchomościach objętych miejscowymi planami przestrzennymi można byłoby zlokalizować infrastrukturę mieszkaniową niemal dwukrotnie przekraczającą liczbę mieszkańców Polski. Poprzeć należy inicjatywy zmierzające do objęcia obligatoryjnymi miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego np. terenów przeznaczonych na realizację zadań gmin, w tym pod inwestycje celu publicznego dla obszarów przestrzeni publicznej oraz dla obszarów zagrożonych klęskami żywiołowymi. Z drugiej strony nie należy wymagać od gmin znaczącego zwiększenia obszarów objętych miejscowymi planami przestrzennymi.

W kontekście wniosków sformułowanych przez NIK, M. Wójcik poparł propozycję, aby wprowadzić czytelne zasady udziału podmiotów prywatnych w finansowaniu kosztów dokumentacji planistycznej oraz doprowadzić do aktualizacji i spójności wszystkich dokumentów planistycznych określających kierunki rozwoju gminy (tworząc mechanizm finansowy wspierający gminy w realizacji tego celu).

W załączeniu pełna treść raportu NIK: System gospodarowania przestrzenią gminy jako dobrem publicznym.