Florian Kohut to doskonały malarz sztalugowy. Uwielbia malować przede wszystkim strachy polne.

- Zazwyczaj tworzę w plenerze na sztalugach. Mural w Polkowicach jest pierwszym w moim życiu. To interesujące wyzwanie, którego podjąłem się ze względu na wieloletnią przyjaźń z Polkowicami. Gdyby chodziło o inne miasto to pewnie bym odmówił. Z Polkowicami łączą mnie szczególne więzi, więc się zgodziłem. W pracy pomaga mi syn – mówi artysta.

- Na muralu jest to samo, co na pocztówce z 1911 roku. Okazuje się, że jest to bardzo interesujące dla polkowiczan. Niektórzy opowiadali mi, że pamiętają czasy, gdy Rynek wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Opowiadali mi o tym. To były takie podróże sentymentalne. Bardzo przyjemne doznanie – mówi Florian Kohut.

Kolejny polkowicki mural, nieporównywalnie większy, powstanie we wrześniu lub październiku na ścianie bocznej jednego z wieżowców przy ulicy Ratowników.

WIĘCEJ