Wraz z regionalnym think tankiem "think Silesia", Związkiem Miast Polskich oraz miastem Katowice Jan Olbrycht zorganizował 14 i 15 listopada br. dziesiątą już międzynarodową konferencję "Miasto 2016. Zarządzanie miastem".

W tym roku konferencję zdominowała tematyka miasta inteligentnego, choć żaden z paneli nie zawierał tych słów w tytule. Zarówno w części dotyczącej nowych idei dla miast, jak i zarządzania informacją dominowało w wypowiedziach uczestników myślenie o mieście jako o całości, gdzie wszyscy, którzy są częścią miasta ponoszą za nie odpowiedzialność. Podkreślano wielką rolę umiejętnej komunikacji z mieszkańcami, bez której nie da się współczesnym miastem ani zarządzać, ani planować jego przyszłości.

Gościem specjalnym pierwszego dnia konferencji była Belinda Tato z madryckiej pracowni Ecosistema Urbano. Jest współzałożycielką grupy architektów łączących w swoich pracach architekturę, urbanistykę, inżynierię i socjologię. Architekci ci definiują swoje podejście jako "urbanistykę społeczną" (urban social design), kładącą nacisk na spójność projektów z otoczeniem i tkanką społeczną.

Nowe idee dla miast - jak dobra urbanistyka sprawia, że w miastach żyje się lepiej - to tytuł wystąpienia Belindy Tato podczas katowickiej konferencji. Zaprezentowała ona kilka zrealizowanych przez jej pracownię projektów, które pozwoliły znajdujące się w kryzysie, zdegradowane lub złej jakości przestrzenie publiczne w miastach leżących na różnych kontynentach przywrócić mieszkańcom. Za każdym razem ona i jej koledzy wyzwalali aktywność mieszkańców, stawiali na ich zaangażowanie, artykułowanie potrzeb. Zanurzając się w sprawy i problemy danego miejsca architekci z Madrytu stwarzali mieszkańcom możliwość wypowiedzenia się. Działali w myśl zasady, że miasto nie ma być dla nas, tylko ma być nasze. W Polsce takie nowe podejście jest znane, ale stosunkowo mało stosowane. Zawód urbanisty - co podkreślali uczestnicy katowickiej konferencji - traktowany jest jako zawód czysto inżynierski, nie społeczny.

Sporo miejsca podczas dyskusji z udziałem Belindy Tato poświęcono procesowi partycypacji społecznej. Pojawiły się głosy, że poziom uczestnictwa mieszkańców i jakość konsultacji zależy od tego, jak poddawane konsultacjom miejsce jest ważne dla życia miasta. Gość z Madrytu uważa jednak, że decydujące jest to, na ile rozmowa o transformacji danego miejsca jest interesująca. Zapraszając mieszkańców do rozmowy powinno używać się języka i formy odpowiednich i pociągających dla poszczególnych grup społecznych i wiekowych.

- Nie ma nic gorszego, niż zapytać mieszkańców o opinię czy o ich oczekiwania, podziękować im i zrobić całkowicie inaczej. Zadać komuś pytanie tylko po to, żeby "odhaczyć" partycypację - zwracał uwagę Jan Olbrycht. - Mówimy tu o kwestii pewnej postawy, pokazania mieszkańcom, że się im ufa i chce się ich słuchać.

Gościem pierwszego dnia konferencji był też Tobias Kettner, oficer łącznikowy w Europie z Sekretariatu Habitat III. Zaprezentował konkluzje konferencji ONZ poświęconej mieszkalnictwu i zrównoważonemu rozwojowi obszarów miejskich, która odbyła się w październiku w ekwadorskim mieście Quito. Ta światowa konferencja jest zwoływana co 20 lat, a jej tegoroczne trzecie wydanie było poświęcone przyjęciu przez ONZ tzw. Nowej Agendy Miejskiej, która wyznaczy priorytety rozwoju miast na świecie w oparciu o cele zrównoważonego rozwoju ONZ. Przypomnijmy, że według szacunków do roku 2050 ponad dwie trzecie populacji świata będzie mieszkało w miastach.

W drugim dniu katowickiego spotkania dyskutowano o działaniach wobec miast na poziomie globalnym, europejskim i krajowym. Przedstawicielka Komisji Europejskiej mówiła o Europejskiej agendzie miejskiej. Pojawił się też dyrektor inicjatywy Urban Innovative Actions wspierającej innowacyjne działania na rzecz zrównoważonego rozwoju obszarów miejskich. Przedstawiciel Ministerstwa Rozwoju przedstawił miejsce miast w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

Podczas panelu poświęconego zarządzaniu informacją samorządowcy i przedstawiciele firm informatycznych zastanawiali się, jak zachęcić liderów miast, którzy przy podejmowaniu decyzji często kierują się intuicją, do bazowania na danych. Mówiono o wielkiej potrzebie otwierania danych przez urzędy miast. Jest to elementem transparentności działań samorządu, budowania zaufania u obywateli poprzez pokazanie, że władze miasta nie mają nic do ukrycia, a decyzje podejmują w oparciu o obiektywne dane. Otwarcie danych to także - jak przekonywali przedstawiciele Warszawy i Gdańska - ogromna zmiana kulturowa wewnątrz urzędu.

(epe)

WIĘCEJ